Rybę po grecku można jeść nie tylko na ciepło, ale także na zimno. Świetnie sprawdza się zarówno na obiad, jak i na śniadanie czy też kolację. Jeśli chodzi o wybór rodzaju ryby, to mamy ogromne pole do popisu. Najczęściej w rybie po grecku można znaleźć mintaja, pangę, dorsza, morszczuka czy też tilapię. Wszystko zależy tak naprawdę od naszych indywidualnych preferencji smakowych. Z całą pewnością warto eksperymentować z różnymi gatunkami ryb. Podobnie zresztą jak z dodatkami do sosu. Ciekawym pomysłem na rybę po grecku jest przygotowanie jej w wersji z brzoskwiniami. Czy rzeczywiście taka potrawa będzie wyborna? O tym trzeba się już przekonać samemu.
Rybę po grecku można zrobić na różne sposoby, a jednym z nich jest dodanie do niej brzoskwiń czy ananasa. Jeśli jesteśmy przyzwyczajeni do tradycyjnej wersji tej potrawy, to warto spróbować czegoś nowego. Bez wątpienia smak takiej potrawy bardzo nas zaskoczy – oczywiście pozytywnie! Czego zatem będziemy potrzebować do zrobienia wyśmienitej ryby po grecku z brzoskwiniami?
Składniki: półtora kilograma dowolnie wybranej ryby bez ości, ponad połowy kilograma włoszczyzny (marchew, seler, pietruszka, por), kostki rosołowej, dwóch cebul, pół kilograma odsączonych brzoskwiń z puszki, szklanki wody, łyżki cukru, dwóch łyżek octu winnego, litra soku pomidorowego, pięciu ziarenek ziela angielskiego, czterech liści laurowych, dwóch jajek, soli i pieprzu oraz mąki.
Wykonanie: cebulę i pora kroimy w piórka, a resztę warzyw ścieramy na tarce na dużych oczkach. Brzoskwinie z kolei kroimy w dużą kostkę. Cebulkę podsmażamy na oleju, po czym zalewamy wodą i dodajemy starte warzywa. Całość dusimy przez kilka minut pod przykryciem. Następnie wlewamy sok pomidorowy i wrzucamy pokrojone brzoskwinie, po czym przyprawiamy do smaku i dusimy przez kilka minut, regularnie mieszając.
W międzyczasie namaczamy ryby w jajku i obtaczamy w mące, po czym smażymy. Do naczynia wlewamy część zalewy, po czym wkładamy część usmażonej ryby, a następnie znowu zalewę, resztę ryby i na koniec pozostałą zalewę.
